Chichot Historii – Bożena M. Dołęgowska-Wysocka


Ola i Emilka
Listopad 4, 2010, 10:26 pm
Filed under: trochę życia | Tagi: , ,

To moja córka Ola z wnuczką Emilką na tle jesieni. Sama poezja…

Reklamy


Urodzinowe kwiatki cd
Lipiec 11, 2010, 10:29 am
Filed under: trochę życia | Tagi: , , , ,

Zapomniałam wczoraj opisać pierwszy bukiet, który dostałam o 5 rano od męża. Dzień urodzin rozpoczęłam od bitwy z Rysiem, naszym kotem, który skakał po nas na łóżku. Pieścił się, drapał łapkami i trwało to długo, aż mój nadzwyczaj spokojny mąż nie wytrzymał i wrzasnął na kota, by ten spieprzał. Rysiu się obraził i sobie poszedł Mężowi po 5 minutach złość (jak zwykle) przeszła, zaczął sobie robić wyrzuty sumienia, ale równocześnie widocznie przypomniał sobie o moich urodzinach. Poszedł na działkę i po chwili podetkał mi pod nos piękne, żółte, niepachnące kwiatki, które same u nas rosną w kępkach i kępach, a najwięcej przy płocie Oleńki. Podziękowałam rozespana, poprosiłam, by prowizorycznie włożył bukiet do jakiejś wody, ale już  w i e d z i a ł a m, że zerwał moje ulubione kwiatki, które w małej kępce rosną przy pergoli łączącej działki naszą i Oli. Zawsze, gdy coś robiłam w kuchence, spoglądałam przez szybę i uśmiechałam się do tych kwiatków, bo rozkwitały pierwsze. Z setek, które rosną, on wybrał właśnie te. Były najbliżej; RANO UŚMIECHNĘŁAM SIĘ, PODZIĘKOWAŁAM I WŁOŻYŁAM DO WAZONU (NA ZDJĘCIU OBOK ODWRÓCONEJ PATI, MAMY RYSIA). I tak patrzę przez okno, kwiatków nie ma, ale urosną później inne, jedne też żółte i jeszcze wyższe, a drugie fiołkowo-czerwone. A te „moje” wrócą do mnie za rok. Na razie stoją w bukiecie, ale już widzę, że upał robi swoje i zaczynają omdlewać.



O kobietach biblijnych
Marzec 15, 2010, 10:02 pm
Filed under: trochę historii, trochę literatury | Tagi: , ,

Ola kupiła mi dzisiaj książkę jakiejś francuskiej autorki o kobietach w Biblii. Ostatni rozdzialik jest o „mej” żonie Pana Boga, ale bez imienia; taki bardziej poetycki. Kobiecy wątek masoński z kolei pojawił się w tekście, który wydrukują Wysokie Obcasy gdzieś pod koniec kwietnia br. Autoryzowałam swoje fragmenty. Myślę, że wyjdzie ciekawa opowieść o współczesnych masonkach; takiej nie napisała jeszcze żadna polska gazeta. Wiem coś o tym. A propos bogini, my w naszym rytuale mamy Wielkiego Architekta Wszechświata. Dziś mignęła mi myśl: a co z żoną Wielkiego Architekta? No co??? Czy na stare lata zostanę fiministką?



Chochołek na przedwiośnie – dla Emilki
Marzec 6, 2010, 12:55 pm
Filed under: trochę poezji, trochę przyrody, trochę zabawy | Tagi: , , ,
 
To jest bukiet na przedwiośnie,
który wtedy nam urośnie,
gdy otulisz go szaliczkiem,
włożysz rękawiczki śliczne,
i czapeczkę na wierzchołek,
to dopiero jest chochołek!
 
Jak widać,wierszyk jest śliczniejszy z fotografią bukietu ubranego w Emilki rękawiczki, szalik i czapkę. Ustroiłam go, gdy przyszła do nas przedwczoraj nieco zła i zbuntowana. Ubrany bukiet rozśmieszył wszystkich. Moja Ola powiedziała: „Tylko mama mogła coś takiego wymyśleć”. Miło mi się zrobiło. No i ułożyłam wierszyk.


Wszystko inaczej
Luty 28, 2010, 7:15 pm
Filed under: trochę poezji | Tagi: , , ,
 
Jest normalnie.
Na niby.
Te same sosny
wyglądają
zza szyby.
W kuchni
pachnie szarlotka,
zaraz będzie kawa,
„Jak to było w Kudowie?”
– tak jestem ciekawa.
Dlaczego zatem
jest zupełnie nie tak?
To rak.
On wszystko zmienia,
Nie, to jeszcze nie „żegnaj”,
tylko „do widzenia”. Czytaj dalej


Kto wie, kto wie, kto wie?…
Luty 15, 2010, 9:04 pm
Filed under: trochę literatury, trochę metafizyki, trochę życia | Tagi: , , ,

Wokół mnie ostatnio mnóstwo zabawy (wierszyki dla Emilki), ale i śmierć. Dzisiaj dowiedziałam się o śmierci ojca mego rozmówcy piątkowego (wywiad się nie odbędzie). Pani Lucynka, ktora pomaga mi w prowadzeniu domu, ma chorą siostrę, która potrzebuje drugiej operacji. Znowu rak dał o sobie znak. Mam chorą na raka koleżankę, o której słowach wczorajszych (przez telefon), że gdy mówię o wierszykach dla wnuczki, to mam jaśniejący głos, będę już na zawsze pamiętać. Mój przyjaciel pisarz Jan Grzegorczyk wrócił znowu do postaci księdza Grosera i napisał opowiadanie – wspaniałe i brawurowe – w którym królują śmiech i śmierć na przemian. Wyjdzie w książce Dekalaog księdza Grosera. A dzisiaj dostałam od córki książkę amerykańskiego psychoterapeuty Irvina D. Yallona pt. Mama i sens życia, którą czytam i chcę tu fragmencik zacytować. Oczywiście dotyczy śmierci. Czytaj dalej



Ślub i weselisko
Luty 13, 2010, 2:27 pm
Filed under: trochę poezji, trochę życia | Tagi: , , ,
 
Jaka piękna para młoda,
tylko ojca, matki szkoda,
tylko szkoda tego dziecka,
pozostanie w szafie kiecka,
oraz wianek zasuszony,
szkoda męża, szkoda żony.
Słowo w niebo uleciało,
i na Wieczność pozostało/
Nic na ziemi nie zostało*
(*niepotrzebne skreślić).

Co za zmora mnie dopadła.
z szafy zeszła, z pieca spadła.
Udało sie weselisko
i to jest na razie wszystko

Czytaj dalej