Chichot Historii – Bożena M. Dołęgowska-Wysocka


Roza uwieziona
Sierpień 15, 2009, 7:16 pm
Filed under: trochę przyrody | Tagi: , ,
Zwykła i niezwykła róża

Zwykła i niezwykła róża

Reklamy


Pulapka na jeszczurke
Sierpień 12, 2009, 8:20 am
Filed under: trochę przyrody | Tagi: , ,

Zaglądnęłam przed chwilką do naszej małej łazieneczki w Zalesiu. Patrzę, a tu w brodziku siedzi mała jaszczurka. Nie wiem, skąd się tam znalazła, może uciekała przed którymś z kotów? Nie wiem też, czy brodzik dla niej był śmiertelną pułapką, czy łatwo mogła go opuścić, bowiem na palcach miała takie kuliste zakończenia, chyba jakieś przyssawki. Nie ryzykowałam, zwłaszcza że nasze dwa kocie zbóje czaiły się w pobliżu. Czytaj dalej



Swierszcz na murze
Sierpień 10, 2009, 1:19 pm
Filed under: trochę poezji | Tagi: , , , ,

świerszczUsiadł świerszcz na murze jak na pięciolni,

do snu mnie kołysze, senny Paganini.

Ten śwuierszcz rzeczywiście przygrywa mi na werandzie, ale dwa pajączki – długonóżki nie są wcale pająkami,  jak mi uświadomił mój redakcyjny komputerowiec Sławek , lecz nazywają się kosarze. Czytaj dalej



Świerszcz
Sierpień 6, 2009, 11:40 am
Filed under: trochę przyrody | Tagi: , ,

Wczoraj bardzo się przestaszyłam. leżałam na łóżku, było tuż przed Wiadomościami, nagle poczułam coś na nodze, co mnie zaczęło łaskotać, a potem łazić! Było to w Zalesiu, czyli na łonie natury, a wiadomo, że po łonie natury różne stworzenia chodzą. Wrzasnęłam na cały głos, odrzuciłam pościel, zaczęłam machać rękami i nogami. To coś przestało mnie łaskotać. Oprzytomniałam, spojrzałam bliżej. Na mojej nodze siedział piękny świerszcz. Jak z obrazka, jak z bajki. Pe;wnie opuścił swoje miejsce za kominem, aby bliżej się ze mną zaprzyjaźnić, a ja… Ech, przeprosiłam świerszcza.



Paprotka
Sierpień 2, 2009, 10:30 am
Filed under: trochę poezji, trochę przyrody | Tagi: , , ,
lubię paprocie

lubię paprocie

Oto fragment kolejnego mego bukietu. Stoją one na werandzie w Zalesiu od wiosny po jesień i zmieniają się sezonowo. Poczynając od bratków, azalii, konwalii, tulipanów, po anemony, łubiny i lilie. Teraz nadeszła pora na rudbekię i nawłoć. Moim bukietom od maja towarzyszą liście paproci, których mam mnóstwo. Czytaj dalej



Kot i mysz
Lipiec 31, 2009, 3:30 pm
Filed under: trochę metafizyki, trochę przyrody | Tagi: , , ,
koniec myszy

koniec myszy

W nocy obudziły mnie piski i szelesty. To nasz kot Rysiu bawił się z myszką. Rano martwą mysz znalazlam na chodniczku przed łóżkiem. Ratuję w Zalesiu pająki i żabki, żuczki i inne stworzonka, ale myszy przed kotem nie uratuję. Dwa lata temu wyrwałam z Rysiowego pyska sporego ptaka. Przeżył. Ukryłam w ziemi ropuchę. Przegoniłam jaszczurkę, no ale musi być coś, żeby kot wiedział, że jest kotem. A oto zadowolony Rysiu. Siedzi na parapecie, na werandzie i filozoficznie spogląda na świat.

Ostatni rzut oka na ofiarę

Ostatni rzut oka na ofiarę



Bluszcz i narcyz
Lipiec 26, 2009, 7:12 pm
Filed under: trochę metafizyki, trochę przyrody | Tagi: , ,
Jestem bluszczem

Jestem bluszczem

Namalowałam dzisiaj sobie na imieniny obrazek: ja jako bluszcz z narcyzem. W tle moja weranda porośnięta bluszczem. Nie pamietam, od kiedy tak zaczęłam lubić bluszcz. Pracę magisterską napisałam na temat pisma dla kobiet Bluszcz, założonego po powstaniu styczniowym. Wiosną, po śmierci mego kuzyna Mirka (dzisiaj miałby też imieniny), którego prochy rozrzucono częściowo po morzu, powiedziałam swojej córce Oli, aby i część moich prochów rozrzuciła po zalesiańskim bluszczu. Bluszcz jest wiecznie zielony i bardzo żywotny, Tylko sam z siebie rosnąć nie porafi, potrzebuje oparcia.  Całe życie taka byłam, czepliwa.