Chichot Historii – Bożena M. Dołęgowska-Wysocka


Jak zostałam Seniorka
Lipiec 27, 2009, 2:27 pm
Filed under: trochę historii, trochę życia | Tagi:

Niedawno namówiłyśmy z moją córką Olą naszą mamę/babcię, aby założyła sobie blog. Ola znalazła cały portal dla seniorów i wczoraj przeczytałam pierwszy wpis mojej rodzicielki. Chciałam z miejsca skomentować, ale nie wiedzialam jak. Ola powiedziała, że tam się trzeba wpisać i tylko członkowie mogą sobie gawędzić. Czytaj dalej

Reklamy


Nad Martwym Morzem
Marzec 28, 2009, 7:26 am
Filed under: trochę czegoś innego, trochę życia | Tagi: , ,
Jak  na obrazie u Gauguina

Jak na obrazie u Gauguina

Dwa lata temu po raz pierwszy ujrzałam Morze Martwe. Marzyłam o tym od wielu lat, gdy to się ziściło – zapłakałam. Tak gorzkimi łzami nie płakałam nigdzie i nigdy. Nie z powodu ogólnej żałości czy szczęścia, lecz dlatego, że nie posłuchałam przewodnika i fala zalała mi twarz. Czytaj dalej



Małe Zielone Ludziki
tu mieszkają Małe Zielone Ludziki

tu mieszkają Małe Zielone Ludziki

W tych chaszczach, w poplątanych paprociach, kwiatach, które rosną jak chcą, żyją Małe Zielone Ludziki. Stworzył je w swojej niezmierzonej pisarskiej wyobraźni nasz sąsiad z Zalesia Krzysztof Boruń. Nie żyje od kilku lat, ale żyje w nas, ludziach, ktorzy Go znali. Czytaj dalej



Iskra do nieba
Marzec 6, 2009, 4:04 pm
Filed under: trochę historii, trochę metafizyki | Tagi: , , , ,

Wróciłam z pogrzebu kuzyna. Powiązani byliśmy od zawsze imionami: ja Mirka a on Mirek. Byłam młodsza od niego o sześć lat. Najczęściej spotykaliśmy w dzieciństwie, bo i nasze rodziny tych kontaktów miały wówczas najwięcej. Mirek z siostrą Hanią spędzali u nas w Kudowie wakacje i właśnie w Kudowie-Zdroju, gdzie się urodziłam, zdarzyło się to, o czym chcę tu opowiedzieć. Czytaj dalej



Majonez i ja
Marzec 3, 2009, 1:46 pm
Filed under: trochę życia | Tagi: , ,

Szłam sobie dzisiaj po Nowym Świecie, rozluźniona i zadowolona po seansie masażu klasycznego i zabukowaniu wycieczki do Egiptu, gdy nagle zagadnął mnie młody człowiek z plikiem kartek w ręku. Od razu wyczulam, że chce coś zbadać. Zwykle kręcę odmownie głową, ale dzisiaj zatrzymałam się. – Czy pani je majonez? – spytał młodzieniec. Kiedy indziej mogłabym pomyśleć, czy nie pije czasem do mych nazbyt obfitych kształtów, których rozwojowi majonez służy, ale, nie, nie o kształty mu chodziło. Czytaj dalej