Chichot Historii – Bożena M. Dołęgowska-Wysocka


Krokodyle nilowe tylko w klatce
Styczeń 30, 2010, 12:10 pm
Filed under: trochę przyrody, trochę wspomnień | Tagi: ,

A to rzeczywistość. Krokodyli w Nilu już dawno nie ma, wytrzebiła je cywilizacja. Można je oglądać tylko jako atrakcję turystyczną. Ja sfotografowałam tego gada w wiosce nubijskiej, niedaleko Assuanu. A wsio taki  żal…

Reklamy


O zielonym krokodylu – wierszyk dla Emilki
Styczeń 30, 2010, 11:57 am
Filed under: trochę poezji | Tagi: , , ,

 
Mój zielony krokodylu,
dobrze ci w głębokim Nilu?
Jak mam być zadowolony,
kiedy nie mam dobrej żony?
 
Chcę z nią płynąć pysk przy pysku,
ona drzemie w rozlewisku.
Chcę pokazać jej zębiska,
ona wodą na mnie pryska. Czytaj dalej


Statkiem po Nilu – wierszyk dla Emilki
Styczeń 29, 2010, 7:39 pm
Filed under: trochę poezji | Tagi: , ,

Ja jestem wąż bardzo śliski, chcę wpełznąć dziś do walizki,

która jest statkiem po Nilu. Opowiem o sprawach tylu:

– O krowie, co cocę pije, o słoniu, co się nie myje tylko zażywa prysznica…

– O gliście – zwą ją dżdżownica – co węża bardzo pociąga i całą długością zachwyca…

Wąż: Emilko, czy się mnie boisz, że ciągle minki stroisz.

Nieładne są takie minki u miłej, grzecznej dziewczynki!

Emilka: Gdy  węża trzymam w objęciach, cała omdlewam z przejęcia

i boję się, że nie wydolę, już trzymać zaskrońca wolę!

Takie się toczą rozmowy, a statek wciąż nie gotowy.

a statek wciąż się kołysze, wsłuchany w nilową ciszę.



Emilka, bańki mydlane i Nil
Listopad 18, 2009, 6:51 pm
Filed under: trochę poezji | Tagi: ,

Puszczamy z wnuczką bańki mydlane, lecą na dywan, lecą na ścianę,

lecą na krzesło i do walizki, która jest statkiem, statkiem dla wszystkich
zwierząt Emilki.
Jest tu baranek oraz dwa wilki, miś i prosiaczek, kilku Chińczyków,
(zaraz zobaczę, czy jest ich tylu) – wszyscy płyniemy razem po Nilu.
 
Z boku wąż morski zamiast szalika przed naszym statkiem szybciutko zmyka.
 Emilka chrupie płetwy rekina i gąsienice zjadać zaczyna,
to nie są żelki, to nie są chipsy, tylko wieloryb oraz aż trzy psy.
 
Dziadziuś chce płynąć po Nilu z nami, precz krokodyle! – płyniemy sami.

 



Krokodyl nilowy
Listopad 4, 2009, 2:35 pm
Filed under: trochę przyrody, trochę wspomnień | Tagi: ,

Gadzina była zimna i niedorosła. Takie krokodyle dziecko

Gdy usłyszałam od przewodnika, że podczas wycieczki do wioski nubijskiej będzie można sfotografować się z żywym krokodylem, nie wahałam się.           C h c i a ł a m  potrzymać sobie krokodyla. Gadzin w Nilu już nie ma, przynajmniej na tym odcinku, na którym płynęliśmy, to znaczy od Luksoru do Assuanu (i z powrotem). Czy wybito je, czy wypłoszono – nie wiem, ale jedno jest pewne – w Nilu można się kąpać bezpiecznie. I kąpałam się. Czytaj dalej



Na Nilu
Listopad 2, 2009, 3:35 pm
Filed under: trochę przyrody, trochę wspomnień | Tagi: ,

DSC_0153To ja na Nilu. Resztę potem.