Chichot Historii – Bożena M. Dołęgowska-Wysocka


Zagubiłam się we śnie
28 lipca, 2010, 10:34 am
Filed under: trochę metafizyki, trochę sztuki | Tagi:

Miałam sen, w który się zagubiłam. Wiedziałam, kim jestem, ale nie wiedziałam jak trafić do domu, gdzie byli i mąż, i rodzice, i babcia, która dawno przecież nie żyje. Zostawił mnie w tym śnie kolega, który był jakimś łącznikiem ze znamym światem; był, a zaraz potem go nie było. Muszę mu to powiedzieć, to jedyna znajomość, ktorą kontynuuję od czasów studiów. Poprosiłam o pomoc jakąś panią ze straganu, a ona z kolei poprosiła jakś łebskich – to jej słowa – chłopaków. I jeden z nich zaprowadził mnie jakby do galerii sztuki, było tam mnóstwo obrazów i gobelinów, i od razu wiedziałam, że stamtąd już znajdę drogę. Po prostu odnalazłam się. Acha, w tym śnie przez jakiś czas byłam półnaga, dopiero po jakimś czasie znalazłam jakąś bluzkę, którą włożyłam na siebie, a tak, chodziłam jak nie przymierzając Taitanka u Gaugouina… Zagubiona – odnaleziona w sztuce. To  chyba nie najgorsza perspektywa na stare lata. Mam na werandzie czarną deskę. Ma być na niej namalowany kolejny mój sen – jak latałam w czarnym kapeluszu po rozgwieżdżonym niebie i mierzyłam się siłą wzroku i woli z upiorami. Zwyciężyłam.



Szerszeń
12 marca, 2010, 2:35 pm
Filed under: trochę poezji | Tagi: , ,
 
Śniłam:
na brzuchu leżałam,
nagle „bzzzzy” słyszę,
w tej chwili stężałam,
czuję, że na mej szyi
to „bzzzzy” straszliwe siedzi
chodzi po niej,
łaskocze
i chyba się biedzi,
jak wbić żądło.
Drętwieję…
Dłużej nie wytrzymam!
Kręcę szyją,
lecz na niej
nic zupełnie nie mam. Czytaj dalej


Śniłam o źródle życia
1 marca, 2010, 1:33 pm
Filed under: trochę poezji, trochę życia | Tagi: , , ,
 
 
W Zalesiu źródło biło,
choć nigdy go tu nie było.
Woda w źródle czysta,
świetlista
i wartka.
W mej dłoni 
zapisana kartka,
jak szyfr
nieśmiertelności.
Słowa
o wierze,
nadziei,
miłości.
Będę żyć
w swoich wierszach,
nie ostatnia wszak
i nie pierwsza.


Przybijanie stóp gwoździami
16 lutego, 2010, 2:35 pm
Filed under: trochę metafizyki | Tagi: , ,

W nocy  miałam sen. Mieli mi przebijać stopy gwoździami. Wiedziałam, że
to jest element ukrzyżowania, ale myślałam tylko o stopach, o rękach nie.
Nie mogłam się tych nóg doliczyć! Jakby 4 razy mieli je przybijać. W końcu –
pomyślałam – przecież mam tylko dwie nogi, jak złożą, to będą przybijać
tylko jeden raz. Bałam się. Do niczego nie doszlo, sen się zmienił, ale ten
przejmujący fragment zapamiętałam. Czytaj dalej



Sen o śmiejącym się Jezusie
3 lutego, 2010, 9:41 am
Filed under: trochę metafizyki, trochę poezji | Tagi: , ,

 

 

 

Śniłam.


On był u góry,
wokół słońce,
promienie
i chmury.
Śmiał się do mnie,
wyciągał ręce,
po prostu B Y Ł
i nic więcej.
Ja stałam na dole
cała zapatrzona,.
zwykła ateistka
nagle nawrócona.



O ośle Jezusa, tym od Niedzieli Palmowej
25 stycznia, 2010, 5:34 pm
Filed under: trochę poezji | Tagi: , , ,
 
Widzę Jezu z daleka,
że ciągle na mnie czekasz
i wołasz jednocześnie,
bo wczoraj nocą, we śnie,
ujrzałam zwykłego osła.
Przy drodze trawa rosła,
on sobie stał i nie wiedział
kto będzie na nim siedział,
a został bożym tronem,
z uszami i ogonem.


Sen o zaświatach
18 grudnia, 2009, 7:35 pm
Filed under: trochę czegoś innego, trochę metafizyki | Tagi: , ,

Śniło mi się, że wstąpiłam w zaświaty. Robiłam to świadomie, wiedząc, że pójdę tam, chyba bezpowrotnie. Najpierw była sala z dwoma łożami. Byli na nich jacyś ludzie, przykryci, jakby spali. Podeszłam do tego z lewej strony, położyłam się obok, trochę się bałam. On już był „stamtąd”, coś do mnie powiedział. Po chwili byłam już tam, w pięknym, kolorowym świecie. Czytaj dalej



Sen z papieżem
7 grudnia, 2009, 10:12 am
Filed under: trochę metafizyki | Tagi: ,

Miałam nad ranem piękny sen – z naszym papieżem. Czekałam razem z innymi dziennikarzami na jego pojawienie się. Stałam przy barierce, obok mnie po lewej stronie były niewielkie drzwi. Gdy otworzyły się, zaczęły z nich wychodzić kobiety rządkiem, w habitach, czyli zakonnice. I po kilku chwilach pojawił się Jan Paweł II. Był stary i zmęczony, ale uśmiechnięty. Powiedział po polsku słowa powitania, już nie pamietam jakie, ale byłam tak strasznie wzruszona i wniebowzięta wprost! Czytaj dalej



Sen o papierowym wieżowcu
23 listopada, 2009, 2:49 pm
Filed under: trochę czegoś innego | Tagi:

Miałam dzisiaj dziwny sen. Był wysoki dom, wieżowiec, który zaczął się trząść w posadach. Jakieś ekipy ludzi ubranych w kombinezony coś w nim zrobiły. Wjechałam na 42 piętro, tam było moje mieszkanie, ale dom chwiał się jak listek na wietrze, był jakby z papieru,  nie udało mi się wejść do mieszkania. Jednak zjechałam bezpieczenie z powrotem. Patrzę, a ja zgubiłam buty i jestem bosa. Jak tu chodzić boso po gruzach? Czytaj dalej



Woda życia
19 marca, 2009, 9:55 am
Filed under: trochę czegoś innego, trochę metafizyki, trochę życia | Tagi: ,

dsc_06643Rok temu miałam sen z „tych” snów.  Szłam przez pusty park. Było przedwiośnie, drzewa były gołe i smutne. Doszłam do jakiegoś zakątka, gdzie stała grupka starych, wielkich, suchych dębów. Nie wiem, dlaczego byłam pewna, że to były wyschłe drzewa – nie miały listków tak samo jak wszystkie pozostałe, ale w tym śnie wiedziałam, że tamte żyją, a te są wymarłe.

Czytaj dalej