Chichot Historii – Bożena M. Dołęgowska-Wysocka


Jutro…
Marzec 23, 2010, 8:22 pm
Filed under: trochę zdrowia, trochę życia | Tagi: ,

Jutro mama moja wychodzi ze szpitala. Ciekawe, czy potem ułożą nam się wspomnienia w sekwencję: to było przed… a to było po operacji? Czy to doświadczenie, kiedy to, co nieuniknione, czyli śmierć, staje tuż przed nami, zmieni nas wszystkich w rodzinie? czy wrócimy do punktu wyjścia. Sama nie wiem. Z badań, których szczegółów zapomniałam wynika, że na trwale zmienia się ok. 15 proc. ludzi, reszta powraca na stare tory, jak stare pociągi.

Reklamy


Po operacji, bez bólu (prawie)
Marzec 22, 2010, 7:17 pm
Filed under: trochę zdrowia | Tagi: , , , ,

Byłam u rodziców, a najwięcej mamy, która leży w jednym z kieleckich szpitali po operacji kobiecej. Bardzo się wszyscy baliśmy. Diagnoza była jednoznaczna – rak. No, rzeczywiście wycięto wszystko wraz z rakiem, a właściwie raczkiem pod kryptonimem G 1. Mama przychodzi do siebie, a ja się zdziwiłam, jak szybko. Przez trzy dni dawali jej morfinę, która przy okazji operacji zlikwidowała wszystkie bóle, które towarzyszą jej całe życie. Wyglądała luźniej, spokojniej i… szczęśliwiej niż kiedykolwiek. I miotają mną takie sprzeczne uczucia, gdy ktoś ma bóle chroniczne, to nie można ich umniejszyć czy zlikwidować taką morfiną? Ja wiem, uzależnienie, narkomania, lekomania. Morfinę dają, gdy rak jest z przerzutami, inaczej nie. Co lepiej? Być cierpiacą non stop osobą, zbolałą, nieszczęśliwą, niż szczęśliwą morfinistką choćby??? O moich opowieściach mamie o bogini Aszerze napiszę na blogu Aszery (kto chce, niech spojrzy z boku, po lewej stronie, trochę w dół).

http://aszera.wordpress.com/



Wszystko inaczej
Luty 28, 2010, 7:15 pm
Filed under: trochę poezji | Tagi: , , ,
 
Jest normalnie.
Na niby.
Te same sosny
wyglądają
zza szyby.
W kuchni
pachnie szarlotka,
zaraz będzie kawa,
„Jak to było w Kudowie?”
– tak jestem ciekawa.
Dlaczego zatem
jest zupełnie nie tak?
To rak.
On wszystko zmienia,
Nie, to jeszcze nie „żegnaj”,
tylko „do widzenia”. Czytaj dalej


W poszukiwaniu Rajskiego Jabłka
Styczeń 9, 2010, 11:38 am
Filed under: trochę historii, trochę literatury, trochę zdrowia | Tagi: , , ,

Ale piękna zima za oknem, zwłaszcza, gdy nie musi się wychodzić z domu. Przeziębienie mi mija. Czuję napływającą energię. Wiem, że wychodzę z choroby, bo zaczynam a) planować b) pić gorzką kawę i herbatę. Gdy choruję, nie chce mi się wybiegać myślami w przód, przestaję pić kawę, a herbatę tylko z sokiem i cytryną. Tak jest od lat. Przeczytałam chorując kolejną książkę Borysa Akunina pt. Powieść dla dzieci, ale to wcale nie jest, albo nie musi być dla dzieci. Czytaj dalej



Rozmyślania w łóżku
Styczeń 8, 2010, 10:36 am
Filed under: trochę życia | Tagi: , ,

Takie leżenie chorobowe ma swoje dobre strony. Ja oprócz czytania także myślę. Wczoraj skłonił mnie do tegoż mail, jaki otrzymałam z Gdańska. Dziewczyna ma 21 lat, choruje od urodzenia, jeździ na wózku, ma również chorych rodziców, dziadkowie, też chorzy, wcześnie zmarli. Boi się, że rodzice umrą, zdrowa siostra wyjdzie z domu na zawsze, a ona zostanie sama, zamknięta w jakimś ośrodku. Czytaj dalej



Choroba
Styczeń 7, 2010, 11:21 am
Filed under: trochę zdrowia, trochę życia | Tagi: ,

Moja gwałtowna aktywność z ostatnich dni, została przerwana przez banalne przeziębienie. Odwołałam masaż hawajski (chlip, chlip), spotkania, kończenie numeru odbyło się w drodze konsultacji telefoniczno-mailowych. Teraz charcze  i czytam, czytam, czytam.  Ulubionego pisarza rosyjskiego Akunina Kochankowie smierci zwlaszcza.



Mój kamień nieociosany
Kwiecień 16, 2009, 6:53 pm
Filed under: trochę życia | Tagi: , ,
Wygląda jak UFO, które łypie na mnie

Wygląda jak UFO, które łypie na mnie

To UFO na zdjęciu to mój woreczek żółciowy, a „Oko Opatrzności” to kamień pływający w żółci. Tyle tu daję swoich zdjęć świata zewnętrznego, a to zdjęcie mego świata wewnętrznego. Pisałam kiedyś pracę o nieociosanym kamieniu, który trzeba obrabiać, by utworzyć piękną, nową formę. Czytaj dalej