Chichot Historii – Bożena M. Dołęgowska-Wysocka


Zapraszam na blog Aszera, żona Pana Boga
Sierpień 4, 2011, 10:11 pm
Filed under: trochę czegoś innego | Tagi:
  • Po ponad roku pisania dwóch blogów dokonuję komasacji: wszystkich zapraszam na mój drugi blog pt. Aszera, żona Pana Boga, stał mi sie bliższy. Dziękuję odwiedzającym i komentującym. Moja część „ubezpieczeniowa” wyżywa się na łamach „Gazety Ubezpieczeniowej” i w felietonie  TRZECIM OKIEM. Moja część prywatna: masońsko-feministyczno-poetycka znajdzie miejsce w Aszerze, największej bogini Bliskiego Wschodu, zanim ją panowie zdegradowali. Pozdrawiam ciepło.

http://aszera.wordpress.com/

Reklamy


Psychoterapeuta
Marzec 25, 2010, 8:37 pm
Filed under: trochę metafizyki, trochę poezji | Tagi: ,

Dzisiaj byłam po raz trzeci u  psychoterapeuty. Lubię chodzić do niego. Umówiliśmy się w Wielki Czwartek, zgromadzę  i przeczytam mu swoje wierszyki. Sama zasugerowałam jakie: o pająku – artyście, potem o jego musze – ofierze, jeszcze potem o śnie z czymś bzyczącym, i następny, gdy sama się zmieniam lub raczej chcę przemienić w szerszenia, kolejny – gdy mianuję się Królową Szerszeni, a na samiutki koniec o strumieniu, który zamienił się w wodospad. On mówi, że to ma sens, taka duchowa przemiana w wierszach. O Aszerze – mojej najnowszej pasji – jeszcze wierszyków mam mało (są na odrębnym blogu wszystkie), ale jak się okazuje, od Królowej Szerszeni do Żony Pana Boga droga jest całkiem, całkiem niedaleka…



Moja boska wędrówka
Marzec 18, 2010, 9:58 am
Filed under: trochę historii, trochę metafizyki, trochę poezji | Tagi: ,
 
Od prochu – do ciała,
tak bym to nazwała…
 Wracam do tych czasów,,
Gdy była Ona  boginią
od pereł i atłasów.
 Gdy  po niebiosach wiodła
wyznawców swoich stada,
i bez mrugnięcia okiem
deptała nóżką gada.
 Z Jahwe jadła ambrozję,
nektarem się poiła,
i żyła pełnią życia.
Po prostu żyła!  żyła!  żyła!


Bogini ratuj
Marzec 17, 2010, 8:03 pm
Filed under: trochę historii, trochę metafizyki | Tagi: ,

Kto wie, może stara bogini Aszera dodaje mi żeńskiej energii do znoszenia smutków i ciężkich chwil, jakie przechodzimy w rodzinie w związku z ciężką kobiecą operacją mojej mamy? Myśl o Aszerze, zapomnianej i wyklętej bogini, jakoś mnie wzmacnia. Mój znajomy pisarz Jan jedzie właśnie zbierać materiały do klasztoru, w którym zakonnice pomagają „upadłym” kobietom. „A ja Janku – mówiłam mu dziś przez telefon – też jadę w cudowną podróż w głąb czasu i historii, kiedy kobiety były boginiami, a seks nie był grzechem, lecz wzniosłym aktem łączącym Ziemię z Niebem”. I były one bogom równe. Daleko odeszliśmy od tego. Oj, daleko.



Jest książka o kulcie Aszery. Hurrra!!!
Marzec 16, 2010, 10:01 am
Filed under: trochę życia | Tagi: ,

Wczoraj napisałam maila do autorki artykułu o bogini Aszerze:

 Szanowna Pani doktor!
Z wielkim zainteresowaniem przeczytałam Pani artykuł w marcowym dodatku do Focusa Historia na temat „żony Pana Boga”, bogini Aszery. Gratuluję zwięzłości oraz jasności wykładu. Chętnie poczytałabym więcej na ten temat.

Szanowna Pani, Bardzo mi miło i dziekuję za zainteresowanie. Tekst z natury rzeczy ma bardzo ogólny i pobieżny charakter, w lektorium IH mamy ksiażkę o kulcie Aszery, ale nie pamietam tytułu. Jak znajdę, podam pełny opis bibliograficzny.
Z poważaniem, K. Stebnicka

No to będę miała lekturę do poduszki, o ile to do domu da się sprowadzić. A swoją drogą, jak dawno nie byłam w żadnej naukowej czytelni. Lata temu to było dla mnie najprzyjemniejsze miejsce na świecie!



Aszera, czyli żona Pana Boga
Marzec 13, 2010, 2:59 pm
Filed under: trochę historii, trochę metafizyki | Tagi: , , , ,

Ale świetny tekst przeczytałam w dodatku do Focusa – Historia. Jego tytuł brzmi: Pani Pana, a napisała go wykładowczyni  historii starożytnej w Instytucie Historycznym UW Krystyna Stebnicka. Artykuł jest o… żonie Pana Boga, bogini  nazywającej się Aszera. Są jej ślady zarówno w Starym Testamencie, jak i w wykopaliskach archeologicznych. Okazuje się, że jest wiele dowodów na to, iż kult Aszery, bogini żeńskiej (a przecież boginie występowały we wszelkich religiach starożytnych), skończył się dopiero po powrocie Żydów z Niewoli Babilońskiej, czyli w czasach tzw. Drugiej Świątyni. Natychmiast napisałam o tym wierszyk:

Moja siostro droga,
czy znasz może imię
żony Pana Boga?
Jej imię brzmiało: Aszera,
a niech ją jasna cholera!
Pan Bóg nie był żonaty,
samotnie wchodził do chaty.
A kto mu ogrzewał łoże?
Nikt – biedny ten Pan Bóg –
 O mój Panie Boże…