Chichot Historii – Bożena M. Dołęgowska-Wysocka


Człowiek Roku Ubezpieczeń…
Marzec 20, 2011, 8:27 pm
Filed under: trochę życia | Tagi: ,

Miałam dzisiaj smutny moment, gdy przypadkiem odkryłam w internecie forum byłych pracowników PZU, którzy komentowali wybór Andrzej Klesyka na Człowieka Roku Ubezpieczeń 2010. Nie przebierali w słowach – anonimowi rzecz jasna – odsądzili od czci i wiary i swego b. prezesa, i „Gazetę Ubezpieczeniową” pospołu. Pewnie nie ma na to rady, wolność to wolność. Tylko Wielki Architekt zmierzy kiedyś nasze ziemskie winy i zasługi. Tyle mogę, że napisać mogę, że mi przykro… No i mogę przytoczyć stare przysłowie, pewnie arabskie, boć u nas karawan nie ma: Psy szczekają, karawana jedzie dalej.

Reklamy


Prezes nadal prezesem
Marzec 16, 2011, 9:41 pm
Filed under: trochę życia | Tagi: ,

Andrzej Klesyk, prezes PZU będzie miał co robić przez najbliższe 3 lata. W PZU, bo go wybrano na prezesa. Mówiąc szczerze – cieszę się autentycznie. Gdy wręczałam mu portret jako nagrodę dla Człowieka Roku Ubezpieczeń 2010 powiedziałam, że mam dobrą rękę i z moimi laureatami nigdy nic złego sie nie dzieje. Pewnie, że trochę szarżowałam, ale tylko trochę, bo sprawdziło się 🙂 Ufffff!



Chichot mego blogu
Luty 7, 2011, 9:59 pm
Filed under: trochę biznesu, trochę polityki, trochę ubezpieczeń | Tagi:

Nieraz życie robi dziwne dowcipy. Niedawno na tym blogu napisałam tekścik pt. „Andrzej Klesyk jeszcze w PZU”. Był to z mojej strony mały żarcik po tym, jak dziennikarz z Gazety Wyborczej pomylił nazwiska i prezesa Klesyka zrobił prezesem TP SA, który pojechał do Davos. Nie minęło kilka dni, a tu otrzymuję oficjalny Komunikat od Biura Prasowego PZU SA informujący o tym, że zostaje rozpisany konkurs na stanowisko… prezesa PZU SA (i członków zarządu). No i to małe słówko „jeszcze” w moim mini-felietoniku nabrało zupełnie innego znaczenia. Na naszym, czyli Gazety Ubezpieczeniowej profilu na Facebooku zastanawiałam się dzisiaj, czy ten komunikat oznacza powrót polityki do PZU, czy przeciwnie. Konia z rzędem temu, kto już dziś odpowie na to pytanie.



Andrzej Klesyk nadal w PZU
Styczeń 26, 2011, 5:26 pm
Filed under: trochę biznesu, trochę zabawy | Tagi: ,

„Czym nas zaskoczy Davos?” – pyta Leszek Baj w dzisiejszej „Gazecie Wyborczej” i zaskakuje od razu: „Spośród polskich ludzi biznesu obecni w Davos będę m.in. prezes […] TP SA Andrzej Klesyk” – czytam i puls mi skacze z miejsca.  Dzwonię natchmiast do rzecznika ubezpieczyciela red. Michała Witkowskiego i pytam, czy ja, jako redaktorka naczelna jedynego tygodnika branżowego o czymś nie wiem? I czy nadal mają starego prezesa? – Wszystko jest jak było – odpowiada poważnie red. Witkowski, potwierdza wyjazd szefa do Davos, starego szefa, Klesyka. Ufff – odetchnęłam – kilkanaście dni po nadaniu Andrzejowi Klesykowi tytułu Człowieka Roku Ubezpieczeń 2010 zmiana posady, to byłoby zbyt dużo jak na moje nerwy 🙂

PS Nie zrobię głupiego kalamburu z nazwiska redaktora Baja i nie napiszę: „Baju, baju, byłeś w raju”.



Podobny – niepodobny???

Andrzej Klesyk, prezes PZU Człowiekiem Roku Ubezpieczeń 2010

Człowiekiem Roku Ubezpieczeń 2010 został Andrzej Klesyk, prezes PZU SA. Tytuł ten przyznaje „Gazeta Ubezpieczeniowa” od 2002 r. Kapituła nagrody składa się z jej dotychczasowych laureatów. Prezes PZU jest dziewiątym nagrodzonym. Wręczenie portretu, który maluje Alfred Wysocki, odbyło się na dorocznym spotkaniu zarządów Grupy PZU z dziennikarzami prasy, radia i telewizji. Andrzej Klesyk dostał pisemne gratulacje od Ministra Finansów, Prezesa Komisji Nadzoru Finansowego i Prezesa Polskiej Izby Ubezpieczeń. Laudację na cześć laureata – jak zwykle ze swadą i humorem – wygłosił prof,. Jan Monkiewicz, Laureat z 2003 r. Było elegancko i bardzo sympatycznie. Za rok, jubileusz 10-lecia nagrody. Kto by pomyslał, że tak szybko to zleci…



XIII Kongres Brokerów

Pomyliły mi się liczby, to nie dwunasty a już trzynasty kongres brokerów. Bliżej Warszawy (wcześniej były Mikołajki, dziś hotel Ossa koło Babska), w nowej formule. No i wypaliło. Była i atmosfera, i merytoryka, i występ Dody, i kabaretu Moralnego Niepokoju. Zrobiłam fajne zdjęcie z piórami w pupach, ale nie Dody, lecz jakiegoś małego zespołu dziewczątek.

Ze spraw dużych. Ściął się prezes Stowarzyszenia Brokerów Jacek Kliszcz z prezesem PZU Andrzejem Klesykiem. W kuluarach mówiono, że Klesyk występował z pozycji siły, i że inni prezesi towarzystw ubezpieczeniowych, tych mniejszych, cieszyli się, że po takim występie brokerzy przyjdą do nich. Może przyjdą. Kabaret Moralnego Niepokoju był śmieszny bardzo, ale jeden numer to mi się nie podobał, jak sobie facet szukał żony w biurze matrymonialnym. I wybrzydzał oczywiście. Ja bym zrobiła odwrotnie – babka szuka męża i wybrzydza, że ten ma za duży, a ten za mały; że ten palant a ten drętwiak. Ciekawie, co by panowie brokerzy powiedzieli, i czy by się tak rzęsiście śmiali. Na Wilkach występie już nie byłam, bo przyjechałam do Warszawy. W sumie fajnie było. Piszę o tym dużo w swoim stałym felietonie Trzecim okiem na portalu „Gazety Ubezpieczeniowej” www.gu.com.pl