Zaszufladkowany do: trochę przyrody, trochę życia | Tagi: koty, rodzina, Zalesie
No i kończy się kolejny sezon w Zalesiu. Jutro wrócimy. Może. “Może” zależy od naszych kotów, czy dadzą się połapać do klatek i zawieźć do cywilizacji. Pamiętam lato, kiedy przedłużyliśmy sobie wakacje o tydzień, bo koty złapać się nie dały. Dzisiejszy plan jest taki: spakowane rzeczy dajemy do samochodu. Sami idziemy spać, jak gdyby nigdy nic. Koty położą się z nami, Rysiu na naszym łóżku obok Adama, a Pati - jak to prawdziwa dama – na łóżku w drugim pokoju; ewentualnie na fotelu. Gdy przyjdzie ranek i koty zaczną się przeciągać, zaryglujemy drzwi (wcześniej przyniosę klatki z werandy) no i rozpoczniemy polowanie. Teraz mówimy do siebie półsłówkami, bo Adam kiedyś przeczytał, że koty rozumieją 150 słów. To zawsze emocjonalny moment, ten powrót z wakacji. (więcej…)
Zaszufladkowany do: trochę literatury, trochę przyrody | Tagi: koty, Zalesianki, Zalesie
To ja na werandzie przykryta kocem w dwa koty i z jednym prawdziwym kotem na kolanach. Myślę, jak do moich Zalesianek dla Emilki wprowadzić dwa nasze koty jako głównych bohaterów.
Zaszufladkowany do: trochę przyrody, trochę życia | Tagi: koty, Pati, Rysiu, wakacje, Zalesie
To nasza Pati na wakacjach; na prawdziwych wakacjach w Zalesiu. To już jej szósty sezon. Za pierwszym razem była tak przerażona naturą, a jest domowa i bardzo, bardzo rasowa, że schowała się w małej dziurze w toalecie. Szukaliśmy jej przez 2 dni! Z biegiem czasu nabrała śmiałości. I to jakiej. Zaprzyjaźniła się z kotem dozorcy, małym, białym w czarne łatki i bardzo nierasowym (i brzydkim). Owoce tej znajomości pojawiły się w październiku 2004… (więcej…)
Zaszufladkowany do: trochę historii, trochę literatury, trochę ubezpieczeń | Tagi: Emilka, koty, Mikołajki, Ola, PZU
Po peregrynacjach po ubezpieczeniowej Polsce czas na odpoczynek w domu. Nasza wnuczka Emilka skończyła 2 lata, a urodziła się w trakcie… I Kongresu Sprzedaży PZU Życie. To także było w Mikołajkach, w kwietniu 2007 r. Emilka, gdy się poczęła, dała mi we śnie znak, że już jest gdzieś w zaświatach. Przesłała mi promień wielkiej, kosmicznej miłości. (więcej…)
Codziennie rano powtarza się rytuał: Adam rozkłada swoje utensylia “cukrzyka zawodowego”, a koty myślą, że to zabawa i starają się zrzucić na podłogę jak najwięcej rzeczy. Adam nieraz karci je łagodnie, nieraz ostrzej, a niekiedy wyrzuca i zamyka w pokoju. Dzisiaj zamknął, a ja napisałam wierszyk:
Broił kotek niecnota, pogonili kota.
Tak jak:
Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka.
Zaszufladkowany do: trochę czegoś innego, trochę życia | Tagi: koty, styl życia, Zalesie
Pewien kot w Stanach Zjednoczonych, zarejestrowany na nazwisko swego waściciela, dostał swoją własną kartę kredytową. (więcej…)


