Twarde mam lądowanie po jasnym, ciepłym i świetlistym pobycie w Egipcie. Pokryzysowa fala dociera do mojej ubezpieczeniowej branży. Objawia się falą zwolnień tak pracowników, jak i prezesów. No i oszczędnościami. To trudny okres, ale stare powiedzenie mówi: jeśli zwalniają, to znaczy będą przymować; nie ci to inni. Jeśli jedni zaczną robić oszczędności np. na wypłacie odszkodowań, to inni zaczną zarabiać pieniądze na wymuszaniu tychże odszkodowań, przy czym, “wymuszanie” będzie całkowicie legalne, czyli sądowe. W nowych czasach należy orientować się po nowemu. Niełatwe to zadanie, ale wykonalne. Dla ludzi o silnych nerwach. Przeważnie mam silne nerwy.
Zaszufladkowany do: trochę biznesu, trochę ubezpieczeń, trochę życia | Tagi: afery, Eureko, PZU
Właśnie wróciłam z konferencji prasowej Andrzeja Klesyka, szefa PZU. Wcale nie widać było po nim, że przez ostatnie dwa tygodnie sypiał po 3 godziny dziennie negocjując, wraz ministerem Gradem umowę z Eureko. Prezes był rozluźniony i uśmiechnięty – prawdziwy profesjonalista w eleganckim garniturze (tylko klapka jednej kieszonki wyłamywała się z tej elegancji i zawinęła się do spodu) i eleganckich, błyszczących butach. Prezes znał wszystkie liczby, o które pytali dziennikarze, i w ogóle sprawia wrażenie człowieka na właściwym miejscu, bo i jest na tym właściwym miejscu. Zaś eleganckie ruchy wynikają z faktu, że pan Andrzej Klesyk jest prywatnie zawołanym tancerzem (tańczy z żoną). (więcej…)
Zaszufladkowany do: trochę historii, trochę ubezpieczeń, trochę wspomnień | Tagi: Trzecim okiem, ubezpieczenia
Mam w swojej gazecie stałą rubrykę, czyli felieton TRZECIM OKIEM. Piszę go od jesieni 2005 r., czyli od lat czterech. Mąż od jakiegoś czasu namawiał mnie, aby zrobić z tego książkę. I siedzę teraz nad swoimi starymi tekstami. Sama się dziwię, jaki obraz wyłania się z tych felietonów. Bronią się, ja sama o wielu już zapomniałam. Jak w kalejdoskopie wyłaniają się z nich sprawy, dzieła, ludzie, których już nie ma, które się zmieniły. Czytam i sama się do siebie uśmiecham. Nie zmarnowałam tych lat. I jest to cudowne uczucie.
Zaszufladkowany do: trochę czegoś innego, trochę ubezpieczeń, trochę życia | Tagi: AVIVA Commercial Union, Emilka, Kudowa-Zdrój, Pan Pikuś
Szłam dzisiaj do redakcji trochę później niż zwykle. Wydzwonił mnie rzecznik AVIVA Commercial Union pan Bohdan Białorucki. Powiedział, że posłaniec nie zastał nikogo w redakcji. - Nie zastał – odpowiedziałam – bo w piątki nie pracujemy, lecz ja będę tam za kwadrans. Spotkałam posłańca AVIVA tuż przy wejściu do budynku. – O, pewnie pan na mnie czeka - uśmiechnęłam się do niego – i wzięłam ładną torebeczkę. Ten ucieszył się, że nie musi już wchodzić na trzecie piętro i pożegnał. W tym momencie usłyszałam głos starszej pani, pani Janki, która ma mieszkanie pod moim biurem. Wiedziałam, że jest bardzo wiekowa, ale dopiero na schodach (asekurowałam ją, gdy wchodziła powoli) dowiedziałam się, że skończy 100 lat za dwa i pół roku. (więcej…)
Zaszufladkowany do: trochę ubezpieczeń, trochę wspomnień, trochę życia | Tagi: śmierć
Dzisiaj z moją wnuczką Emilką robiłyśmy bańki mydlane. Jedną udało mi się sfotografować. Gdy Emilka poszła do domu, dostałam telefon. Jakiś zdenerwowany głos upewniał się, czy na pewno ja to ja. Potwierdziłam. Usłyszałam wielkie westchnienie ulgi. W PZU poszła wieść, że nie żyję, że ktoś widział moje klepsydry. Zrobiło mi się trochę dziwnie, ale w sumie miło było, że prezes wielkiej multiagencji aż tak mnie lubi. (więcej…)
Zaszufladkowany do: trochę przyrody, trochę ubezpieczeń, trochę życia | Tagi: Busko-Zdrój, Helmut Klingseisen, OVB Polska, szpital na Górce
Prawie w przededniu Dnia Dziecka zaglądnęłam do Buska-Zdroju, a konkretnie do szpitala na Górce. Nie widziałam jej od roku, od czasu promocji mojej książki. Przyznaję się do strachu: bałam się, że nowa dyrekcja szpitala nie będzie miała czasu ani głowy, by dbać o “mój” park, na renowację którego zbierałam pieniądze wśród ubezpieczycieli. Gros środków wyłożył OVB Polska i prezes Helmut Klingseisen. Ma on w parku swoją tablicę pamiątkową, której nawet nie widział. Przyjeżdżam niezapowiedziana, a tu w parku trwają prace porządkowe. Dyrektor szpitala pan Domagała załatwił sprawę z zakładem karnym w pobliskim Pińczowie i panowie w ładnych mundurkach to więźniowie z lżejszymi karami. Pogadałam z ich opiekunem, panem Michałem, podarowałam książkę o Górce do więziennej biblioteki i byłam bardzo, bardzo szczęśliwa. Na końcu sfotografowałam małą, nieopierzoną sówkę, która siedziała na górkowym krzaku w parku. Nie znam się na sowach ani małych, ani dużych, ale ona wyglądała na mądrą. Sowa była ptakiem bogini Ateny, ta mała sówka to może jej córeczka. Byle strzegła Górki!
Zaszufladkowany do: trochę przyrody, trochę ubezpieczeń, trochę życia | Tagi: kongres brokerów, kryzys, Mikołajki
Pisałam dzisiaj czołówkę do gazety. Trafi na rynek na kilka dni przed Walnym Zgromadzeniem PIU. Piszę o kryzysie zaufania, o kryzysie wartości i w ogóle o światowym kryzysie finansowym. Jesteśmy jego cząstką i dokładamy swoją cegiełkę do całej budowli, budujemy ją lub niszczymy.
PS
Szalenie zwiększyła się poczytność mego bloga. Najwięcej internautów czyta wpis pt. Profesura w Mikołajkach i ogląda zdjęcie profesora Kowalewskiego z asystentką. Myślę, że mu po prostu zazdroszczą zupełnie nieprofesorskiego luzu. Tak trzymać! panie profesorze.
Zaszufladkowany do: trochę przyrody, trochę ubezpieczeń | Tagi: Adam Sankowski, in vitro, PIU, PZU, Zalesie
To ostatni kwiatek azalii, jaki udało mi się sfotografować. Kwitły w tym roku jak nigdy. Nie wiem dlaczego, skojarzył mi się dzisiaj rano, gdy w radiowej audycji usłyszałam o inicjatywie zbierania 100 tysięcy podpisów pod ustawą zakazującą zapłodnienia in vitro. Nasze środowisko ubezpieczeniowe też ostatnio zbierało podpisy z inicjatywy szefa PIPUiF Adama Sankowskiego. Chodziło o to, by szczędzając na dodatkową emeryturę państwo – które nie jest w stanie zapewnić nam godziwej wypłaty na starość – dało nam przynajmniej ulgi podatkowe. (więcej…)
Zaszufladkowany do: trochę biznesu, trochę ubezpieczeń, trochę życia | Tagi: Franz Fuchs, PIU, VIG
Od poniedziałku interesuję się jako szefowa “Gazety Ubezpieczeniowej”, ile kosztuje nowe logo Polskiej Izby Ubezpieczeń. Na ten temat plotkowało pół Kongresu Brokerow w Mikołajkach, więc zapytałam publicznie wiceszfa PIU o zdementowanie plotek (kwota ponoć milionowa czy nawet powyżej tego). Dzisiaj PIU mi odpowiedziało, że to tajemnica korporacyjna. Zapytałam więc o to Franza Fuchsa, szefa VIG i członka komisji rewizyjnej PIU o to samo. (więcej…)
Zaszufladkowany do: trochę historii, trochę przyrody, trochę ubezpieczeń | Tagi: Franz Fuchs, Gorka, Helmut Klingseisen, OVB, VIG
Zaraz lecę na konferencję prasową Vienny Insourance Group prezesa Franza Fuchsa. Otrzymał on od mojej gazety tytuł Człowieka Roku Ubezpieczeń 2006, ale ja mam najwięcej dla niego ciepła za obraz, który namalował. Gdy został mianowicie Człowiekiem Roku, podarował na aukcję dzieł sztuki swój obraz, malowany jeszcze w Wiedniu. Obraz ten kupił “na pniu” największy partner VIG – OVB, w osobie prezesa Klingseisena. Te pieniądze zapoczątkowały fundusz odnowy górkowego parku. (więcej…)




