tata, synek obok mamy,
każdy nos ma marchewkowy,
śnieżną kulę zamiast głowy,
oczy to czarne węgielki,
kijek z drzewka zamiast ręki.
Jakaś miotła by się zdała,
cały śnieg pozamiatała,
bo pod śniegiem pachnie wiosną,
w śniegu kwiatki nie urosną.
Ale bałwan jest bałwanem:
“Gdzie ja miotłę tu dostanę?”
Śnieżek niechaj sam się stopi,
kiedy deszczyk go pokropi.
Czy ci nie wadzi,
że noszę czarną sukienkę
i z cyrklem chodzę pod rękę?
Czy ci nie wadzi,
że lubię nasze kolumny,
a raz nawet weszłam do trumny? (więcej…)
Zaszufladkowany do: trochę przyrody, trochę życia | Tagi: Czerwona Gora, Emilka, zima
Byłam z mężem u rodziców w Czerwonej Górze pod Kielcami. Śnieg, mróz, lodowe kwiaty, motyl z przebitym sercem, płatek nanizany na gałązkę. Wiele małych tragedii na zwykłym żywopłocie. |Jednak…
Potrzeba małej chwili,
aby z mrożonych motyli,
wyszły Królowej Pazie…
Najpierw jednak Emilko,
naciesz się zimy chwilką
i grzecznie poczekaj na bazie.
Zaszufladkowany do: trochę biznesu, trochę ubezpieczeń | Tagi: Andrzej Klesyk, Arystoteles, PZU
Dzisiaj byłam na długim wywiadzie u szefa PZU Andrzeja Klesyka. Pomyliłam godziny i przyszłam o 30 min. wcześniej. Dostałam kawę i gazetę do poczytania. I były to ciekawe chwile, bowiem w całości przeczytałam świetny tekst o filozofii Platona i Arystotelesa. Gdy spotkałam się wreszcie z prezesem przepraszając za pomyłkę miałam za to wejście: – Czy Pan Prezes zgodzi się z Arystotelesem, że umiarkowanie jest wielką cnotą człowieka? – zapytałam. (więcej…)
W dzisiejszej “Gazecie Wyborczej” przeczytałam bardzo ciekawy wywiad z prof. Romanem Ossowskim, psychologiem z UMK. Mówi o mądrym, satysfakcjonującym i zdrowym życiu, w tym zdrowej kuchni, ruchu i radzeniu sobie ze stresem. I mówi o tym ostatnim do dziennikarki: “Powiedzmy, że pani mi ubliża. Mogę z panią zacząć walczyć, albo starać się pani pomóc. Ja zacząłbym się zastanawiać nad tym, skąd się wziął u pani taki problem w relacjach. (więcej…)
Zaszufladkowany do: trochę poezji, trochę przyrody | Tagi: Emilka, gołąb, wiersz, wiosna
Emilko! Jeszcze maleńka chwilka i znów ujrzysz motylka,
i znów zakwitnie groszek, “Deczko wiosny poproszę”.
Powiem ci jedno do ucha: za oknem gołąb już grucha…
Zaszufladkowany do: trochę historii, trochę poezji | Tagi: Józef Mączka, Legiony, wiersz
Wstań Polsko moja!
uderz w czyn!
Idź znów przebojem w bój szalony!
Już płonie lont podziemnych min -
Krwawą godzinę biły dzwony -
zerwane pęta – uderz w czyn!
To wiersz najsłynniejszego poety Legionów Józefa Mączki. Portret ze zbiorow rodzinnych przysłała mi dzisiaj wnuczka ukochanej siostrzenicy poety Elżbieta, z którą poznałyśmy się w niecodziennych okolicznościach, na cmentarzu, Powązkach Wojskowych (pisałam o tym w listopadzie ub. roku). Niedawno spotkałyśmy się z Elą po raz drugi i okazało się, że obie pracujemy dla branży ubezpieczeniowej. Jaki świat jest mały. Jedna z ciotecznych babek mego męża kochała się w Józefie Mączce i była ponoć jego narzeczoną. Gdy zginął, nie doczekawszy niepodległości Polski, nigdy nie wyszła zamąż. Pozostała wierna jemu i poezji.










