Chichot Historii – Bożena M. Dołęgowska-Wysocka


Liść listopadowy
listopad 28, 2009, 11:46 am
Zaszufladkowany do: trochę sztuki | Tagi: ,

Zrobiłam listopadowy liść, tj. ozdobiłam “na złoto” szklane szkiełko, które zalegało mi w szafie wiele miesięcy. I nagle coś we mnie zaskoczyło, wyciągnęłam szkło z szafy, gdzie wegetowało pod spódnicami, rozlałam złotą farbkę, dorzuciłam szkiełko i złotą konturówkę. I w sercu zrobiło mi się jakoś złotawo. Czy po tym hawajskim masażu? (myślę już o następnym w grudniu, dwa razy dłuższym!), a może ten złoty liść to moja nowa, złota skóra węża? Tak czy siak, jeszcze nie miałam w sobie tak słonecznej i złotej końcówki listopada.



Masaż hawajski
listopad 27, 2009, 2:39 pm
Zaszufladkowany do: trochę przyrody, trochę życia | Tagi: , ,

Ale miałam piątek w redakcji (załoga ma wolne, pracujemy przeważnie z córką wtedy)! Zawitał do nas pan od masażu hawajskiego z łożem, hawajską muzyką, olejkami, lampkami i swymi umiejętnościami rzecz jasna. Obie poddałyśmy się po kolei w mym gabinecie masażowi. Wszystko trwało od 9.00 do 12.30. (więcej…)



Lepiej…,
listopad 26, 2009, 1:29 pm
Zaszufladkowany do: trochę poezji, trochę życia | Tagi: ,

Wolę dać się pożreć pumie
niż spożywać wiśnie w rumie

Wolę umrzeć na rzeżączkę
niźli ślubną zdjąć obrączkę

Wolę stracić reputację
Niż zjeść śledzia na kolację

To Woleje mojej corki Oli. Od wczoraj posyłamy sobie je w sms-ach i mailach. posłalam i swojej mamie, śmiali się z tatą. I fajnie. Ja tworzę też Lepieje.

Lepiej pisać rymy fajnie,

niźli taplać w krowim łajnie.

Lepiej wcinać rybie ości,

niż żyć w świecie bez miłości.

Lepiej gołym być pod krzakiem,

niźli w życiu swym prosiakiem.

 



Stary grzech, czy nowe cnoty?
listopad 25, 2009, 2:22 pm
Zaszufladkowany do: trochę życia | Tagi: ,

 

Coś się we mnie wypaliło,

nie wiem sama, co to było,

stary grzech, czy nowe cnoty?

 Bierz się Mirko do roboty!

 



Wierszyk dla Emilki
listopad 25, 2009, 12:10 pm
Zaszufladkowany do: trochę poezji | Tagi:
 
 Lecą dwie gąski po niebie, ja chcę lecieć dziś do ciebie.
Gę, gę, gę, gę, gę, ja do ciebie lecieć chcę.
 Płyną wodą dwie kaczuszki i ślimak wystawia różki,
kwa kwa kwa, kwa kwa kwa, co też ślimak dziś nam da?
 Dam wam sera na pierogi, gdy umyję sobie rogi,
chi chi chi, chi chi chi, serek nocą mi się śni. (więcej…)


Konstytucja – tylko spokój!
listopad 25, 2009, 10:31 am
Zaszufladkowany do: trochę historii, trochę polityki | Tagi: , ,

Podoba mi się argument Włodzimierza Cimoszewicza przeciwko zmianom w naszej konstytucji: “Ostatnia, 27.  poprawka do konstytucji USA została przyjęta w 1992 r. jej projekt zgłoszono w 1789 r., czekała na uchwalenie 203 lata. Mam nadzeję, że podobny los spotka obecne propozycje zgłoszone w Polsce” (dla dzisiejszej Wyborczej). (więcej…)



Wybuch
listopad 24, 2009, 9:35 am
Zaszufladkowany do: trochę poezji | Tagi: ,
 Wybuchłam jak wulkan,
straciłam nadzieję,
myślałam że zmierzcha,
a tymczasem dnieje.


Sen o papierowym wieżowcu
listopad 23, 2009, 2:49 pm
Zaszufladkowany do: trochę czegoś innego | Tagi:

Miałam dzisiaj dziwny sen. Był wysoki dom, wieżowiec, który zaczął się trząść w posadach. Jakieś ekipy ludzi ubranych w kombinezony coś w nim zrobiły. Wjechałam na 42 piętro, tam było moje mieszkanie, ale dom chwiał się jak listek na wietrze, był jakby z papieru,  nie udało mi się wejść do mieszkania. Jednak zjechałam bezpieczenie z powrotem. Patrzę, a ja zgubiłam buty i jestem bosa. Jak tu chodzić boso po gruzach? (więcej…)



O Burku, Krasuli, baloniku i zakutym rycerzu
listopad 22, 2009, 11:12 am
Zaszufladkowany do: trochę poezji, trochę życia | Tagi: ,
Burek, Krasula i balonik
 
Ja jestem Burkiem - zerwał się z łańcucha.
 Jestem Krasulą, która hyc z postronka.
 Jam balonikiem, zerwał się ze sznurka
 i leci do nieba, i macha do Burka,
oraz do Krasuli do ciebie wołając:
“Niech cię ktoś przytuli,
bo ja już wysoko”… (więcej…)


Na biurku i na ścianie
listopad 21, 2009, 11:41 am
Zaszufladkowany do: trochę poezji | Tagi: , ,
 Na biurku i na ścianie
 
Przede mną proszę pana płynie karawana
wielbłądów z osiołkiem
i siedzącym na ośle matołkiem.
 
Biały krokodyl pożegnał czarnego,
dzień dobry mówi więc diabłu:
“Jak się masz kolego”?
 
Na ścianie Miłosierny Jezus
promieniami ten świat ozłaca
i nie wiadomo: dla Niego
przyjemność to czy praca?